sobota, 29 grudnia 2007

Świąteczne porządki?

Porządki na półce, jak porządkowanie w ogóle, to sprawa męcząca i niezmiernie nudna. Z tego też powodu sprzątanie nie należy do moich ulubionych form spędzania czasu, wolnego. Niemniej przywracanie jakiegoś tam ładu w księgozbiorze ma jedną zasadniczą zaletę - można bowiem wyłuskać całkiem ciekawe i zaskakujące pozycje. I mnie się udało kilka dni temu, gdyż odnalazłem niewielkich rozmiarów album o dość ciekawych rozwiązaniach graficznych autorstwa Krzysztofa Dobrowolskiego. Chciałoby się krzyczeć wydało w maju 1969 roku w nakładzie 13.750 egzemplarzy Wydawnictwo Harcerskie z Warszawy, wydawca m.in. komiksów o Tytusie, Romku i Atomku. Ale odnaleziona przeze mnie pozycja jest zdecydowanie bardziej poważana i w swej wymowie ma dokopać Stanom Zjednoczonym, odpowiedzialnym za wojnę w Wietnamie. Konflikt militarny pomiędzy proklamowaną w 1945 przez Ho chi Minha (nawiasem mówiąc patrona Technikum Geodezyjno-Drogowego w Poznaniu, do którego uczęszczałem) Demokratyczną Republiką Wietnamu, wspieraną przez ZSRR i Chiny a Stanami Zjednoczonymi i kilkoma ich sojusznikami trwał od 1957, aż do 1975 roku, ale kulminacyjnymi okazały się być dwa momenty. Pierwszy to operacja Rolling Thunder, w której Amerykanie używali samolotów F-4 Phantom (na wyklejce albumu wykorzystano fotografię formacji samolotów F-105 Thunderchief, także używanych w tej operacji), bombowców B-52, a podczas nalotów dywanowych słynnego napalmu i substancji toksycznej Agent Orange. Ale to ofensywa Ten z 1968 roku okazała się przesądzająca o losach wojny i choć Vietcong, mimo wsparcia i zaopatrzenia w samoloty MIG-17, MIG-21 i czołgi T-55 nie odniósł militarnego zwycięstwa, to zdobył przewagę psychologiczną - opinia publiczna w USA zobaczyła, że prognozy i relacje z dotychczasowego przebiegu inwazji były zbyt optymistyczne i zafałszowane.
Sprawa Wietnamu była głośna przede wszystkim jednak ze względu na zbrodnie popełniane na ludności cywilnej, zwłaszcza na dzieciach i kobietach, jak choćby masakra we wsi My Lai.
Relacje prasowa, fragmenty opowieści świadków i poezja dedykowana wydarzeniom tej wojny wzbogaca fotografie zamieszczone w książce, a pochodzące (według danych ze stopki redakcyjnej) z archiwów Ambasady DRW w Polsce, Przedstawicielstwa Narodowego Frontu Wyzwolenia Wietnamu Południowego w Polsce, CAF czy Wytwórni Filmów Dokumentalnych w Warszawie. Część fotografii to ewidentne montaże, w innych wykorzystuje się kontrast pomiędzy obrazem negatywowym i pozytywowym, czasem reprodukcje w czerwonej barwie (ten kolor zawsze kojarzony bywa z dramatycznymi wydarzeniami, przestępstwem i przemocą), albo też na czarnym tle, a zgrafizowanie obrazów, by podkreślić (dosłownie) psychiczne cierpienie. Oczywisty propagandowy wydźwięk mają też zestawienia fotografii dzieci w okopach i na tle ruin ze zdjęciami ich codziennego życia, jak nauka w szkole czy zwykła zabawa.
„Amerykanie, Amerykanie! Powiadam wam: na usprawiedliwienie trzeba będzie czegoś więcej niż łez, a wyście przebrali miarę wszystkiego, nawet nieszczęścia.” - Jean Marcenac, Południe nad Oklahomą (fragment), tłum. Julian Rogoziński.


Wszystkie reprodukcje i cytaty pochodzą z książki Chciałoby się krzyczeć, Wydawnictwo Harcerskie, Warszawa, 1969

1 komentarz:

Żołnierz pisze...

Tutaj świętują, tam ludzi mordują...